Pozwól św. Józefowi pomóc ci zbudować dom

Kończy się ogłoszony przez papieża Franciszka Jubileuszowy Rok św. Józefa, z okazji 150 rocznicy ustanowienia tego świętego patronem Kościoła powszechnego. Niech każdy z nas odpowie sobie na pytanie: czy przez ten rok choć raz pomodliłem się do ziemskiego opiekuna Jezusa, polecając mu moje własne ojcostwo, czy szukałem u Niego wzoru albo pomocy przy wychowywaniu moich dzieci? Czy skorzystałem z możliwości uzyskania odpustu za grzechy swoje lub bliskiego zmarłego? Czy w ogóle interesują mnie jakieś tam kościelne jubileusze?…

*

A wierzcie mi, one są bardzo ważne dla nas, współczesnych, stale zabieganych, zapracowanych i zasypywanych milionem informacji dziennie. Są rodzajem budzika, duchowego przypomnienia. „Odkurzają” nam świętych, których z przyzwyczajenia widzimy już tylko jako piękne, ale martwe posągi lub malowidła.
Dzięki przeżywaniu Roku Jubileuszowego Józef poszybował wysoko na mojej liście świętych przewodników i wzorów do naśladowania. Może być wspaniałym orędownikiem nie tylko dla ojców, czy w ogóle mężczyzn, ale i dla kobiet. Pozwolił mi też wziąć głęboki oddech jeśli chodzi o stawiane sobie cele i wyobrażenia o własnej wartości. Józef jest jednym z największych świętych, a przecież ani nie był wielkim prorokiem, ani nie zginął śmiercią męczeńską, Biblia nie wspomina też o żadnych szczególnych jego charyzmatach. Po prostu zawsze był posłuszny i wierny, przez całe życie ufając Bogu i robiąc to, czego Pan od niego żądał, choć kilka razy kosztowało go to na pewno dużo zmagań z samym sobą (przyjęcie żony w tajemniczej ciąży, nagła nocna ucieczka do Egiptu, zamieszkanie w pogardzanej peryferyjnej Galilei). Jak pisze papież Franciszek w liście apostolskim Patris Corde: „Wszyscy mogą znaleźć w św. Józefie, mężu, który przechodzi niezauważony, człowieku codziennej obecności, dyskretnej i ukrytej, orędownika, pomocnika i przewodnika w chwilach trudnych. Święty Józef przypomina nam, że ci wszyscy, którzy są pozornie ukryci lub na „drugiej linii” mają wyjątkowy czynny udział w historii zbawienia. Im wszystkim należy się słowo uznania i wdzięczności”.
Czasami trudno nam zrobić to co należy, bo jest to niewygodne, niemodne, komplikuje spokojne życie, naraża nas na drwiny. Czasami ze strachu nie chcemy zrobić kroku naprzód. Obiema rękami odpychamy od siebie myśl o cierpieniu, a gdy ono przychodzi zupełnie nie potrafimy sobie z nim poradzić. Święty Józef też nie miał w życiu lekko. Nie był wolny od obaw i stresu. „Także poprzez niepokój Józefa przenika wola Boga, Jego historia, Jego plan. W ten sposób Józef uczy nas, że posiadanie wiary w Boga obejmuje również wiarę, że może On działać także poprzez nasze lęki, nasze ułomności, nasze słabości. Uczy nas także, że pośród życiowych burz nie powinniśmy bać się oddać Bogu ster naszej łodzi. Czasami chcielibyśmy mieć wszystko pod kontrolą, ale On zawsze ma szersze spojrzenie” (Patris Corde).

*

Nie martw się, jeśli jeszcze nie zdążyłeś zaprzyjaźnić się ze św. Józefem. Na modlitwę jest zawsze dobry czas. Zwłaszcza, jeśli coś nie układa ci się w rodzinie. Ojciec Święty Franciszek nie pozwoli chrześcijaninowi zbyt szybko zapomnieć o świętym Józefie. W uroczystość tego świętego (19 marca 2021 roku) zainaugurował Rok Rodziny, który potrwa aż do czerwca 2022 roku. Mamy więc jeszcze czas. Nie szukajmy wymówek. Zacznijmy budować swój dom na skale, a nie na piasku. Józef może nam pomóc. W końcu sam był budowlańcem.
Mirosława Rduch

 

 211 total views,  1 views today